PodróżeŻyciowo

Mercado de Colón oraz Estación del Norte

I znowu wspominki – wybaczycie? 😀

Już niedługo, już za kilka dni. Słońce na twarzy, ciepełko, odurzające zapachy… Sama sobie zazdroszczę.

A tak było 7 lat temu

 

Ceramika z Estación del Norte
Dziś dwie budowle. Aż dwie ponieważ mój przewodnik za dużo o nich nie mówi, co nie zmienia faktu, że są piękne i trzeba je zobaczyć. Obydwie znalazły się pod etykietą Walencji modernistycznej. Osobą znającym się na tym pozostawię to do rozważenia, ja wierzę słowu pisanemu 😉

 

Mozaiki z Estación del Norte

Mercado de Colón

Kiedyś budynek pełnił funkcję targu, w tej chwili zachwyca jako perełka wśród licznych diamentów Walencji. Miejsce to jest też w tej chwili pełne małych kawiarenek, w których można przysiąść, aby złapać chwilę oddechu. Pozostało tu też kilka sklepików oraz jedna czy dwie restauracje. Budynek wydaje się lekki, jakby ażurowy, pomimo połączenia metalu i czerwonych cegieł, sądzę, że zawdzięcza to licznym zdobieniom, mozaikom, witrażom i innym wspaniałym detalom. Mercado de Colón znajduje się przy Calle Jorge Juan, niewielkiej uliczce odchodzącej od Colon (jednej z głównych ulic Walencji).
Mercado de Colón

 

Estación del Norte

Otwarcie stacji nastąpiło w 1917 roku. Fasada budynku reprezentuje gotyckie elementy, które przypominają La Lonja (ja tego nie widzę, ale w końcu się nie znam). Wnętrze budowli jest zdobione przepięknymi ceramicznymi elementami z motywami kwietnymi, dopatrzeć się też można wszechobecnych pomarańczy. Znajduje się też tu wiele mozaik. Stacja ta jest główną stacją Walencji i znajduje się zaledwie o kilka kroków od jej historycznego centrum.

Z rzeczy do mnie niepasujących to ostatnio, w piątek, wybyłam na imprezkę, którą zakończyłam powrotem do mieszkania o 7 rano 🙂 Ci którzy mnie znają wiedzą że to do mnie niepodobne 😛 Ale cóż Hiszpania zmienia ludzi 😛 Chyba co prawda nie do końca, bo w sobotę na imprezowanie nie miałam już absolutnie siły i wylądowałam wcześnie w łóżku 🙂
Czekam również na odwiedziny, bo tylu z Was się zapowiadało że mnie napadnie, a to ani widu ani słychu, chyba muszę jeszcze większą reklamę zrobić Walencji, jej plażom, klubom i innym rozrywkom.
Besos 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *